Previous Page

Magazyn

Kiedyś rozwiązywał dziesiątki IT problemów, dziś kieruje kluczowym projektem
Strona główna Magazyn Kiedyś rozwiązywał dziesiątki IT problemów, dziś kieruje kluczowym projektem

Kiedyś rozwiązywał dziesiątki IT problemów, dziś kieruje kluczowym projektem

Przewiń w dół

04 kwietnia 2018

  • podziel się:

Będąc na początku swojej drogi zawodowej zastanawiamy się nad swoją przyszłością i możliwościami rozwoju. Indywidualna ścieżka kariery, jasno określone cele i autentyczny rozwój to nie tylko teoria – na pewno nie w Sii! Odpowiednio skoordynowane procesy, własne projekty i produkty zapewniają świetne miejsce do rozwoju, o czym przekonał się Sebastian Połeć, który swoją ścieżkę kariery w Sii rozpoczynał od pracy w Service Desk, a następnie przez stanowisko Product Ownera został Project Managerem.

Agata Nowakowska-Jamroz, Junior Communication Specialist w Sii: Właśnie mijają 4 lata od kiedy pracujesz w Sii. Swoją karierę rozpoczynałeś od pracy w Service Desk, później zajmowałeś stanowisko Product Ownera, a obecnie jesteś Project Managerem. Czy rozpoczynając pracę w Sii myślałeś o takiej drodze?

Sebastian Połeć, Project Manager w Sii: Gdy zaczynałem pracę, Sii Lublin liczyło około 40 osób. Wtedy byłem jedynym pracownikiem Field Support, a zespół Service Desk w Lublinie jeszcze nie istniał. Już od pierwszych dni w Sii zwróciłem uwagę na miłą atmosferę panująca w firmie. Zawsze chciałem rozwijać się w konkretnym obszarze, w którym mógłbym się wyspecjalizować. Wówczas marzyłem o stanowisku technicznym, alternatywą był jeszcze ewentualnie Front-End Development, który również mnie interesował.

A.N.J.: Skąd decyzja o zmianie kierunku rozwoju?

S.P.: To ciekawa historia. Po przyjęciu propozycji przejścia na drugą linię wsparcia SharePoint, znalazłem się w miejscu, w którym zawsze chciałem być. Zacząłem się specjalizować w wybranej technologii i byłem na dobrej drodze by zrealizować swoje marzenie. Sugestię zmiany kierunku rozwoju i jednocześnie propozycję przejścia na stanowisko Junior Product Ownera otrzymałem od Michała Kopczyńskiego oraz Eweliny Szylińskiej, która przechodząc do działu Pre-sales & Delivery wskazała mnie jako kandydata na następcę Product Ownera MailGroups. Podjąłem wyzwanie. Przejście na stanowisko PO (Product Owner) wiązało się ze zmianą obowiązków oraz innym ukierunkowaniem rozwoju zawodowego. Po około 2 latach pojawiła się propozycja objęcia stanowiska Junior Project Managera. Z mojej perspektywy były to bardzo dobre decyzje, a Sii wspierało mój rozwój – zwłaszcza osoby pracujące w Internal IT i mój przełożony. Jestem im za to do tej pory naprawdę bardzo wdzięczny.

A.N.J.: Czy wiedza zdobyta w Service Desk była przydatna na kolejnych stanowiskach?

S.P.: Myślę, że tak. Service Desk uczy życia. Osobiście szanuję i cenię pracę wykonywaną przez pierwszą linię wsparcia. Często są to osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę zawodową z IT, stają przed nie lada wyzwaniem. Pracownik Service Desk powinien posiadać ogólną wiedzę o funkcjonowaniu wszystkich obszarów IT w organizacji, a jeżeli nie zna odpowiedzi na jakiś pytanie, to powinien wiedzieć, gdzie szukać. Dodatkowo, powinien posiadać świetnie rozwinięte umiejętności miękkie, wychodzić naprzeciw użytkownikom, proponować im rozwiązania i angażować się w rozwiązywanie ich problemów. Stanowiska Product Ownera i Project Managera są poniekąd podobne. To właśnie ty opiekujesz się powierzonym ci produktem lub projektem, wychodzisz z propozycjami jego rozwoju, analizujesz zmiany oraz identyfikujesz problemy. Jednocześnie jesteś konsultantem i doradcą, więc wiele z umiejętności nabytych w Service Desk wykorzystuję do dziś.

A.N.J.: Jaki jest Twój przepis na sukces?

S.P.: Wystarczy odnajdować się na swoim stanowisku pracy i kochać to, co się robi. Jak coś nie wychodzi, to trzeba wyciągać wnioski i próbować jeszcze raz. Nie zawsze jest to przyjemne, ale w końcu procentuje.

A.N.J.: Jak Sii wspierało Cię w zmianie ścieżki zawodowej i w rozwoju?

S.P.: Możliwości rozwoju w Internal IT są naprawdę duże, zwłaszcza, że kierownicy i managerowie doceniają zaangażowane osoby oraz przy okazji rozmów okresowych chętnie sami proponują kierunek rozwoju. W pewnym momencie swojej kariery nie przyjąłem propozycji przejścia do zespołu SiiRM na drugą linię wsparcia. Nie dlatego, że nie lubię SiiRM (SiiRM – uwielbiam Was!), ale dlatego, że nie interesowała mnie ta platforma i ten obszar biznesowy. Tak więc mogłem liczyć na wsparcie swojego przełożonego w tej decyzji oraz na jego zrozumienie przy odrzuceniu propozycji awansu.

A.N.J.: Jak zmieniały się Twoje obowiązki?

S.P.: Od Field Supportu, przez drugą linię wsparcia, Product Ownership do Project Managementu. Każde ze stanowisk było trochę inne i wymagało odmiennego podejścia. Obecnie pracuję w 3-osobowym zespole Project Managerów Internal IT, który prowadzi większość projektów wewnętrznych w firmie. Wiele z nich to projekty z dużym rozmachem, które dysponują dużym budżetem i angażują specjalistów z niemal każdego obszaru funkcjonowania Sii. Jest to ciężki kawałek chleba niosący ze sobą wiele wyzwań i ogromną odpowiedzialność, ale wynagradzający wszystko satysfakcją, możliwością rozwoju osobistego i współpracą z najlepszymi specjalistami z różnych obszarów IT.

A.N.J.: Jak wygląda typowy dzień z życia Project Managera?

S.P.: Projekty IT „są jak pudełko czekoladek, bo nigdy nie wiesz na co się trafi”. Pracuję ze specjalistami z różnych obszarów przy znaczących projektach dla całej firmy – codziennie czegoś się uczę i poznaję nowe obszary. Dzień zaczynam od przeglądu aktualnie prowadzonych projektów i spraw z nimi związanych, odpowiadam na pytania zadane przez zespoły projektowe oraz organizuję spotkania, by wyjaśnić niejasne kwestie. Pod koniec pracy staram się planować działania na kolejny dzień tak, by z rana pełen sił usiąść do ważniejszych tematów. Dzień Project Managera to cykl spotkań z biznesem, to także seria spotkań analitycznych i warsztatów, do których zawsze trzeba się przygotować. Bardzo często Project Managerowie prowadzą spotkania, są odpowiedzialni za sporządzanie notatek i zarządzanie harmonogramem spotkania, który wcześniej powinien być ustalony. Do tego dochodzi definiowanie oraz zarządzanie ryzykiem i problemami w projektach. Tworzenie dokumentacji analityczno-projektowej, ciągłe uzupełnianie dokumentacji w JIRA i wiele, wiele innych ciekawych obowiązków.

A.N.J.: Wracając do naszej firmy – jakie zadanie albo jaki projekt był dla Ciebie dotychczas największym wyzwaniem?

S.P.: Wdrożenie 50% kosztów uzyskania przychodu. Otrzymałem ten projekt jeszcze jako Product Owner. Myślę, że to między innymi dzięki niemu otrzymałem propozycję awansu na Junior Project Managera.

Bardzo ciekawym wyzwaniem jest również aktualnie toczący się projekt Audytu UX Sii Portalu. Wymagał on przeprowadzenia eksperckich badań UX, a wykaz zmian został zaplanowany na cały najbliższy rok – jest to pierwszy tego typu projekt w Internal IT.

A.N.J.: Jakiej rady udzieliłbyś osobie rozpoczynającej pracę w Internal IT?

S.P.: Zaangażuj się i odnajdź swoją pasję. „Problemem nie jest zarabianie pieniędzy samo w sobie. Problemem jest zarabiać je robiąc coś, czemu warto poświęcić całe życie” – to jeden z moich ulubionych cytatów, z którym zgadzam się w stu procentach.

A.N.J.: Kiedy Sebastian Połeć nie jest w pracy to…

S.P.: …najchętniej spędza czas z córką i żoną, bo rodzina jest najważniejsza. Moje hobby to filmowanie. Uczę się nagrywać filmy, używać specjalistycznego sprzętu fotograficznego. Mogę pochwalić się dziesięcioma produkcjami filmów okolicznościowych, które wykonałem w ciągu ostatniego półtora roku – sprawia mi to ogromna przyjemność i traktuję to jako kreatywną zabawę.

A.N.J.: Sebastianie, dziękuję za wywiad – powodzenia, wiele sukcesów i mocy satysfakcji w codziennej pracy!

Artykuł przygotowała: Agata Nowakowska-Jamroz

 

To również może Cię zainteresować

podziel się ze znajomymi

[contact-form-7 id="8498" title="Share form PL"]