top-image
WSTECZ

Zobacz najlepszych breakdancerów w Polsce w akcji i przekonaj się, jak Bartek łączy swoją pasję z pracą w Sii Polska #PassionSponsorshipProgram

Taniec jest dla niego sztuką, którą tworzy pod natchnieniem. O swojej pasji do breakdance opowiada Bartosz Kuźniarek, Inżynier ds. Oprogramowania oraz jeden z najlepszych tancerzy w Polscektóry na co dzień pracuje w Sii Kraków, a co roku w okresie wakacyjnym wraca do rodzinnego Wągrowca, by zorganizować legendarny już międzynarodowy konkurs Show & Prove. W tym roku w ramach Programu Sponsoringu Pasji Sii Polska zostałgłównym sponsorem wydarzenia. 

Pracujesz dla Sii Polska i jesteś beneficjentem Programu Sponsoringu PasjiCzym zajmujesz się na co dzień? 

Bartosz Kuźniarek, BI Developer: Zawodowo od 2018 pracuję w Sii Polska jako BI Developer/Data Analyst dla jednego z naszych największych klientów bankowych. Przygotowuję tam raporty wizualizacji danych w oparciu o technologie QlikViewQlik Sense i Tableau. Bardzo ciekawa praca, rozwija zmysł analityczny, często są ciekawe case’y do rozwiązania, można też poznać wiele inspirujących osób podczas pracy w projektach. Coraz częściej spotykam ludzi o różnych pasjach. Pracowałem przy jednym projekcie z perkusistą, przy innym z myśliwym, przy jeszcze innym z tancerzem salsy. Myślę, że to jest ciekawe, że IT czy ściślej BI potrafi łączyć ludzi o tak różnych pasjach.  

Po godzinach tańczę breakdance. Miałem jakieś 7 lat, gdy zobaczyłem po raz pierwszy w życiu w telewizyjnym programie muzycznym VIVA kogoś robiącego pokaz tego tańca. Pamiętam, że kręcił wtedy windmill (inaczej wiatrak – to bardzo popularny ruch: tancerz jest na plecach i kręci kółka z nogami w górze, które stara się utrzymać w kształcie litery V). Bardzo mi się to spodobało! Trudno jednak było znaleźć w tak małym mieście, jakim jest mój rodzinny Wągrowiec, kogoś z podobną pasją. Przez jakiś czas wraz z kolegą z klasy próbowaliśmy sami się czegoś nauczyć, ale bez osoby, która mogłaby pokazać nam podstawy, była to syzyfowa praca. Wtedy też zainteresowałem się koszykówką – prawdopodobnie dlatego, że w koszykówce też jest miejsce na spektakularne ruchy i taniec z piłką.  

Pewnego razu, gdy jak co dzień z bratem graliśmy w kosza na OSIRze, na boisko obok przyszło dwóch gości, by pograć w zośkę (footbag). Zaprosiliśmy ich do wspólnej gry w kosza, a po meczu okazało się, że są braćmi (Artur i Dawid Heckert) i – co ważniejsze – b-boyami (tancerzami breakdance). Opowiedzieli nam, że ich grupa taneczna się rozpada, gdyż każdy z osobistych powodów musi opuścić Wągrowiec, a zależy im, by breaking, mimo ich nieobecności, „pozostał” w Wągrowcu. Dlatego też chcą nauczyć młodszych podstaw tej sztuki, by mogli dalej sami się rozwijać.  

To był czerwiec 2003 roku – pierwszy raz przyszedłem na salę. Minęło 17 lat, jestem breakdancerem, sercem związanym z Wągrowcem, a moje cele życiowe nadal w dużej części związane są z tańcem. Każda moja decyzja motywowana jest tą pasją. 

Ile czasu poświęcasz swojej pasjiJak podchodzisz do tego zajęcia? 

B.K.: Trenuję najczęściej 7 razy w tygodniu po 2 godziny, ale zdarzają się też tygodnie, gdzie trening mam 2 razy. W tańcu ważne są precyzja i technika wykonania ruchu, ale także finezja i ekspresja. Ja tworzę taniec. Tańczę pod natchnieniem. Traktuję to jak sztukę, a nie jak sport.  

Breakdance ma stać się dyscypliną olimpijską w 2024 roku. Tam będzie wtedy ważna technika. Ale ja nadal najbardziej podziwiam tancerzy, którym czasem tej techniki brakuje, ale mają dar bycia jednością z muzyką, ich emocje podczas tańca udzielają się publice, tworząc swobodny przepływ między artystą a odbiorcą. Dążę do tego, by być takim tancerzem.  

Formalnie w 2015 roku razem z przyjaciółmi założyliśmy grupę Crate Of Wax (Krata Wosku, czyli płyt winylowych). Razem regularnie jeździmy na zawody. W 2008 roku wzięliśmy też udział w programie telewizyjnym „Mam Talent”, gdzie udało nam się dotrzeć do półfinału 

Mówisz przekonująco i z pasją o sztuce tańca. Co wspólnego z nim ma Twoja praca – analiza danych? 

B.K.: Bardzo niewiele i w tym rzecz. Wychodzę z założenia, że pasja ma nas napędzać, ale też odrywać od codziennych obowiązków. Praca, którą wykonuję w Sii, pochłania dużo energii, dzięki pasji mogę oderwać się od codziennych zadań i zachować równowagę między tymi zupełnie różnymi światami.  

Podejrzewam, że gdyby breakdance był moją pracą, chodziłbym do Sii, by odpocząć od ciągłego ruchu robiąc raporty danych. Tak działa nasz organizm, że gdy pracujemy fizycznie, lepiej wypoczywamy przy książce, a gdy wykonujemy raporty danych – najlepiej jest się po pracy nieco poruszać. 

W ramach Programu Sponsoringu Pasji dostałeś dofinansowanie na organizację międzynarodowego konkursu.  

B.K.: Była to trzecia edycja wydarzenia Show & Prove. Zawody zawsze odbywają się w moim rodzinnym mieście. Inicjatorką działania była dyrektorka Miejskiego Domu Kultury, która zapytała nas – osoby związane z breakdancem, czy nie chcielibyśmy zorganizować tego typu imprezy. Oczywiście, że tak! Zawody odbywają się zawsze na wągrowieckim rynku. Po sukcesie pierwszej edycji dostaliśmy zielone światło na kolejną, już z większym budżetem. A potem, jako współpracownik Sii, zainteresowałem się Programem Sponsoringu Pasji. Złożyłem wniosek i udało się! Kojarzyłem, że wspierana jest na przykład grupa biegowa, ale okazało się, że mniej popularne pasje też mogą liczyć na wsparcie! 

Opowiedz o samym konkursie. 

B.K.: W zawodach udział może wziąć każdy bez względu na wiek, płeć, staż i poziom umiejętności. Zawody mają charakter otwarty, zarówno dla zawodników, jak i dla publiczności.  

By nasze wydarzenie wyróżniało się na tle innych, zaprosiliśmy czołowych DJs i tancerzy z Polski i zza granicy. Za gramofonami stanęli bardzo dobrze znani w środowisku DJ Plash i DJ Lazy1. Na ławie sędziowskiej zasiedli: Bboy Huher z ekipy Azizi HustlazBboy Remo z ekipy Misjonarze Rytmu oraz Bboy ChuChu z ekipy Polskee Flavour. Ponadto, by podnieść poziom samych zawodów, zaprosiliśmy do uczestnictwa ekipę z Belgii: Style Invaders, którzy w ostatnich latach wygrywali turnieje na całym świecie, oraz nieodstającą od nich ekipę z Niemiec, The Saxonz. 

Jako organizator uważam, że ta edycja zakończyła się największym jak do tej pory sukcesem. Mieliśmy wielu uczestników i zaciekłą rywalizację tancerzy z wielu krajów.  

Twoja pasja jest wymagająca. Jak udaje Ci się łączyć ją z pracą i innymi zajęciami? 

B.K.: Moją pasję traktuję jak konieczną w życiu każdego gimnastykę. Po tylu godzinach siedzenia przed komputerem nasz organizm domaga się aktywności fizycznej. W moim przypadku odpowiedzią na tę potrzebę jest breaking. Ten rodzaj tańca pozwala zachować dobrą formę fizyczną, zachęca do dbania o prawidłową dietę i jest wspaniałym sposobem na wyrażanie siebie poprzez ruch. Podejrzewam, że z wszystkich rodzajów sztuki taniec jest fizycznie jednym z najbardziej wymagających.   

Jakie predyspozycje trzeba mieć, by uprawiać ten rodzaj sportu? 

B.K.: Predyspozycje nie są tak istotne, jak chęć i zaangażowanie. Każdy może spróbować swoich sił w tym tańcu. Trenuję na sali z Rafałem, który rozpoczął treningi, gdy zaczął tańczyć jego syn. Było to może z 6 lat temu. Rafał ma teraz 50 lat i już zdążył wygrać niejedną bitwę taneczną! Jasne, że rozciągnięcie, siła i poczucie rytmu raczej pomogą niż zaszkodzą, ale dla chcącego nic trudnego.  

Jakie masz dalsze plany? 

B.K.: Będziemy starali się zorganizować w przyszłym roku kolejną edycję z jeszcze większą mocą. W tym roku do wydarzenia udało nam się dodać giełdę płyt analogowych oraz koncert rapera Emce. Chcielibyśmy w następnym roku zaprosić band funkowy, który zagrałby koncert po całym wydarzeniu lub też gwiazdę sceny hiphopowej. Zależy nam również na tym, by podczas wydarzenia odbył się graffiti jam. Break dance jest częścią kultury hiphop, w skład której wchodzą 4 elementy. Są nimi DJing, rap, breakdance i sztuka graffiti. Coraz mniej wydarzeń skupia wszystkie te elementy w jednym miejscu. Mamy nadzieję, że rozwój wydarzenia Show & Prove w przyszłości pozwoli na to, by w jednym miejscu mogli spotkać się entuzjaści wszystkich 4 filarów tej sztuki.   

Breakdance i hiphop to nie jedyne formy muzyki wspierane przez Sii w ramach Programu Sponsoringu Pasji! Są też zespoły popowe i heavy metaloweKluczem nie jest popularność dziedziny, a zaangażowanie i ambicje pracowników oraz ich różnorodność, które firma chętnie promuje i wspiera. Dołącz do firmy i rozwijaj swoją pasję w ramach naszego Program Sponsoringu Pasji. 

Może Cię również zainteresować

Pokaż więcej newsów

Bądź na bieżąco

Zapisz się do naszego newslettera i otrzymuj najświeższe informacje ze świata Sii.

ZATWIERDŹ