Wyślij zapytanie Dołącz do Sii

2022 był niewątpliwie rokiem, w którym wiele się działo i który przyniósł nam wszystkim mnóstwo emocji. Do najistotniejszych wydarzeń z pewnością należą: inwazja Rosji na Ukrainę, śmierć Królowej Elżbiety, przejęcie Twittera przez Elona Muska, umieszczenie na orbicie teleskopu Jamesa Webba, mistrzostwa świata w piłce nożnej i wiele innych, o których można by długo pisać.

Jednak z punktu widzenia naszego życia najbardziej przełomowym wydarzeniem było wypuszczenie na rynek narzędzia o enigmatycznie brzmiącej nazwie ChatGPT, które dosłownie zszokowało świat. Można pokusić się o stwierdzenie, że historycy w przyszłości będą je opisywać jako początek piątej rewolucji przemysłowej.

OpenAI dokonało cudu i stworzyło program, który można określać mianem pierwszej publicznie dostępnej sztucznej inteligencji oraz zapoczątkowało wyścig w kierunku sztucznej inteligencji ogólnej (ang. AGI, Artificial General Intelligence), dorównującej możliwościom człowieka w każdym zakresie jego umysłowej działalności.

Dzisiejszy artykuł jest nieco inny niż zwykle. Będzie traktował o technologii, ale tematy tu poruszane będą bardziej związane z socjologią, ekonomią i polityką, niż technicznymi aspektami AI. Pobawimy się trochę w futurologię, czyli mądrze brzmiącą nazwę na wróżenie z fusów 😉 Spróbujemy przewidzieć wpływ, jaki rozwój AI, w połączeniu z równie szybko postępującą automatyzacją, może mieć na społeczeństwo i indywidualnie na nasze życie, a w szczególności na nasze postrzeganie pracy.

Wpływ AGI na pracę

Powszechnym stwierdzeniem, które chcę niejako obalić w tym tekście, jest to, że rozwój technologii tworzy nowe miejsca pracy. Rozwój technologii obniża koszty produkcji lub usług, a tworzenie miejsc pracy odbywało się do tej pory po części z przymusu i przy okazji. Wraz z postępem w kierunku stworzenia AGI oraz automatyzacji to się zmieni – koszty nadal będą drastycznie spadać, ale równolegle zmniejszy się popyt na pracę ludzką.

Nowe profesje zapewne powstaną, ale wolniej niż postęp w automatyzacji i z dużym prawdopodobieństwem również będziemy mogli użyć AI do ich zautomatyzowania. Granicą automatyzacji określamy liczbę zadań, które zostały zautomatyzowane lub są możliwe do zautomatyzowania w relacji do wszystkich możliwych zadań, którymi zajmuje się ludzkość, co mniej więcej obrazuje poniższy wykres:

Granica automatyzacji
Ryc. 1 Granica automatyzacji

Praca programistów w przyszłości

Jeszcze 10 lat temu nikt nie wierzył, że pracę programisty da się zautomatyzować. Każdy, kto testował ChatGPT w zakresie wsparcia realizacji zadań programistycznych, z pewnością doszedł do wniosków, że było to narzędzie imponujące, ale mocno niedoskonałe. Sam byłem święcie przekonany, że dużo jeszcze wody upłynie zanim będzie w stanie zastąpić mnie i kolegów po fachu w „klepaniu naszych kochanych CRUD-ów” 😉

No to poznajcie Devin – pierwszego na świecie autonomicznego agenta AI w zakresie inżynierii oprogramowania. Nie będę się rozpisywał o jego możliwościach, każdy może sam obejrzeć około 2-minutowy film.

Tym, na co chcę zwrócić uwagę, jest postęp, jaki nastąpił na przestrzeni około roku (na podstawie twierdzeń twórcy Cognition Labs i benchmarka SWE-bench):

Wydajność inżynierii oprogramowania
Ryc. 2 Wydajność inżynierii oprogramowania

Aby wetrzeć trochę soli w otwarte rany, dodam jeszcze, że Devin osiągnął taki wynik bez ingerencji człowieka, gdzie drugi w kolejności Claude 2 wymagał podania konkretnych plików do zmiany. Jensen Huang, CEO korporacji NVIDIA, już teraz doradza rodzicom, aby nie uczyli swoich dzieci programowania.

AGI można zatem śmiało określić jako rewolucję, która nadchodzi bardzo szybko i przyniesie kolosalne zmiany w historii ludzkości. Jeśli w przeciągu kilku/kilkunastu lat ma zniknąć konieczność tworzenia oprogramowania, które jakby na to nie patrzeć jest procesem dość skomplikowanym, co zatem stanie się z innymi, mniej wymagającymi zawodami?

Wpływ AGI na świat

Najbliższe lata przyniosą nam raczej pracę w większym lub mniejszym stopniu wspomaganą AI. Mieliśmy obecnie do czynienia z dużymi falami zwolnień pracowników, także (a może przede wszystkim) w sektorze IT.

O ile część można zrzucić na karb spowolnienia gospodarczego lub, w niektórych państwach, recesji, a w naszej branży także boomu pandemicznego, o tyle są w tej puli także role zastępowane przez sztuczną inteligencję lub przynajmniej pozwalające zmniejszyć liczebność zespołów. Trend ten będzie się tylko nasilał w przyszłości.

Poniższy wykres przedstawia korelację pomiędzy efektywnością pracy oraz wynagrodzeniami, a więc zapotrzebowaniem na pracę ludzką, uwzględniając trzy scenariusze:

  • tradycyjny – zakładający że AGI jest niemożliwe do zrealizowania,
  • zachowawczy – AGI powstanie w przeciągu około 20 lat,
  • agresywny – AGI powstanie w przeciągu 5 lat.
Efektywność a wynagrodzenia pracowników
Ryc. 3 Efektywność a wynagrodzenia pracowników

Scenariusz pierwszy jest raczej mało prawdopodobny, zatem ludzkość musi się przestawić na model ekonomiczny, który zakłada powstanie AGI w niezbyt odległym horyzoncie czasowym. Żyjemy obecnie w bardzo przestarzałym, powstałym bodajże w XIX wieku systemie opartym na nieskończonym wzroście. Sprawdzał się on wtedy, gdyż populacja ludzka liczyła około 500 milionów, a zasoby naturalne wydawały się niewyczerpane. Nie możemy jednak dłużej podążać w tym kierunku.

Konieczne są zatem zmiany społeczne, ekologiczne i ekonomiczne. Ludzkość pozbawiona pracy, a zatem możliwości zarobkowania, nadal będzie musiała zaspokajać przynajmniej swoje podstawowe potrzeby, więc rola państwa w życiu obywateli będzie rosła. Już od dłuższego czasu w mediach pojawiają się wątki skrócenia czasu pracy, a także uniwersalnego dochodu podstawowego (ang. UBI, Universal Basic Income) i uniwersalnych usług podstawowych (ang. UBS, Universal Basic Services).

Oprócz sztucznej inteligencji i robotyki, musimy również skupić się na rozwoju odnawialnych źródeł energii. Dużą nadzieję daje tu rozwój fuzji nuklearnej, a ostatnie postępy pozwalające uzyskać dodatni bilans energetyczny napawają dużym optymizmem. Bardzo ważny stanie się też recykling, w szczególności metali ziem rzadkich, gdyż zapotrzebowanie na nie znacznie wzrośnie.

Praca jako wartość

Istnieje dość powszechne przekonanie, że praca stanowi wartość samą w sobie, ale uważam, że jest to stwierdzenie przynajmniej częściowo błędne. Wartość z pewnością stanowią efekty pracy, ale samo jej wykonywanie już niekoniecznie i wszystko zależy od warunków, w których przychodzi nam pracować.

Owszem, dążąc do osiągnięcia swoich własnych celów lub nawet angażując się w „cudze” przedsięwzięcia, w których misję wierzymy, możemy czerpać radość i poczucie spełnienia. Zdarza się także, że pracując realizujemy po prostu swoją pasję i taka praca może wydawać się wymarzona. Warunkiem tego jest jednak możliwość działania w zgodzie ze sobą, a nie kosztem siebie (np. stresu, wypoczynku, relacji z bliskimi).

Są jednak prace wykonywane przez człowieka, które odbywają się w trudnych i/lub niebezpiecznych warunkach. Mimo, że mogą dawać satysfakcję, jak na przykład zawód strażaka, to ich zastąpienie maszynami może być dla społeczeństwa bardzo korzystne. Górnictwo, prace na wysokościach i głębokościach, w otoczeniu szkodliwych substancji są bardzo dobrymi kandydatami na profesje, które nadają się do zautomatyzowania.

Zejdźmy na ziemię

Mam nadzieję, że postraszyłem trochę tym Devinem? 😉 To dobrze, ale teraz zejdźmy na ziemię. Jeśli się trochę zagłębimy, okazuje się że twórcy wybrali do ewaluacji tylko 25% danych z benchmarka SWE-bench, rzekomo losowych.

Dlaczego zdecydowali się na taki krok? Brzmi podejrzanie. Sam benchmark to z kolei 12 popularnych repozytoriów Pythonowych i około 2300 zgłoszonych issues, które są doskonale opisane i zawierają unit testy. Istnieje mnóstwo projektów, w których nie możemy na to liczyć. Dobrze rozbija to na kawałki kanał Web Dev Simplified, który gorąco polecam.

Devin to niewątpliwie krok w dobrą stronę, jednak zamiast wpadać w przesadną panikę lub entuzjazm trzeba mieć na uwadze, że wiele informacji krążących w przestrzeni publicznej to marketing, mający na celu podniesienie rozpoznawalności marki czy zebranie funduszy.

Inwestorzy już przekazali Cognition Labs ponad 21 milionów dolarów na rozwój tego projektu. Trzeba też mieć w pamięci sytuację z rynkiem kryptowalut, gdzie wiele projektów okazało się piramidami finansowymi lub scamem. Zachowajmy więc zimną krew, starajmy podchodzić do tego ze zdrową dozą sceptycyzmu i postarajmy przygotować na spokojnie.

Co zatem możemy zrobić?

Inwestycja w naukę AI

Po pierwsze najbliższa przyszłość to praca wspomagana AI. Na pewno warto zainwestować w siebie i zacząć uczyć tych narzędzi. Każdy już chyba korzystał z ChatGPT chociaż na próbę. Popularna ostatnio staje się fraza „prompt engineering”, czyli umiejętność tworzenia takich zapytań lub poleceń (tych promptów właśnie), które pozwalają za pomocą AI uzyskać zadowalające nas rezultaty. Próbujmy wszystkiego, także asystentów pokroju Github Copilot, które znacznie przyspieszają pracę.

Inwestycja w siebie

Po drugie uważam, że jest to dobry czas, aby pomyśleć nad jakimś hobby, na którym można coś zarobić i które nie zostanie łatwo zastąpione przez AI. Będą to na pewno takie, które wykonujemy z dala od komputera. Może warto wrócić do gotowania, które ostatnio coraz chętniej oddajemy w ręce dostawców diet pudełkowych?

A może film lub fotografia? O ile mamy już przyzwoite generatywne AI do ich tworzenia, o tyle zawsze będzie zapotrzebowanie na obrazy realnego świata. Osobiście zainwestowałem ostatnio w drona i uczę się latać, cykać fotki i filmować 🙂 Wszelkiego rodzaju rękodzieło również jeszcze długo będzie w cenie. Możliwości jest wiele, wystarczy poszukać.

Granica konsumpcjonizmu

Po trzecie, nastąpi nadpodaż towarów i usług, na które po prostu nie będzie chętnych. Uważam to za absurd, że już i tak nam wciskają te wszystkie iPhony i inne „pierdoły” co roku. Doszliśmy do granicy konsumpcjonizmu. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zacznie ich wymieniać co pół roku ani tym bardziej nie kupi dwóch, prawda? Przynajmniej taką mam nadzieję 😉 Dobrym pomysłem jest ograniczenie wydatków i o ile to możliwe, zadbanie o jakąś formę zabezpieczenia finansowego lub chociaż spłacenie kredytów i długów.

Znaczenie danych

Po czwarte, warto brać udział w życiu społecznym i politycznym. Rządy mają to do siebie, że późno reagują na zmiany i często ich nie rozumieją. Ze względu na rosnące bezrobocie możemy mieć do czynienia z niepokojami społecznymi, gdyż każdy musi włożyć coś do garnka i opłacić rachunki.

Ekonomia przestawi się na modele oparte na relacji business-to-business i business-to-government, a naszą główną „walutą” jako konsumentów będą dane, więc konieczne stanie się wprowadzenie regulacji gwarantujących ich zbieranie w sposób etyczny oraz odpowiedni poziom prywatności. Z pewnością powstaną organizacje i ugrupowania, które będą świadome nadchodzących zmian i warto będzie dać im szansę w wyborach.

Balans

Po piąte, nastąpi akceleracja postępu praktycznie we wszystkich dziedzinach, a co za tym idzie standard życia. Zadbajmy więc o swoje zdrowie – odżywianie, aktywność fizyczną, wypoczynek czy często zaniedbywane badania lekarskie. Istotne są też kontakty z rodziną i przyjaciółmi, hobby, pasje i zainteresowania. W pędzącym świecie często o tym zapominamy, dając się porwać w wir obowiązków.

Przywrócenie równowagi jest konieczne, abyśmy mogli wieść długie i szczęśliwe życie, dające nam szansę dożyć powstania tych dobrodziejstw.

Podsumowanie

Uważam, że AGI powstanie, kwestia tylko kiedy to nastąpi. Są ludzie, którzy twierdzą, że już istnieje i jest testowane w warunkach laboratoryjnych. Trudno ocenić, ile w tym prawdy. Osobiście skłaniam się ku tezie, że mamy jeszcze przynajmniej kilkanaście lat, które warto dobrze wykorzystać 😊

***

Jeśli interesuje Cię, co o AI piszą nasi eksperci, zajrzyj koniecznie również do innych artykułów.

3.9/5 ( głosy: 7)
Ocena:
3.9/5 ( głosy: 7)
Autor
Avatar
Przemysław Bok

Inżynier oprogramowania z 15-letnim doświadczeniem w branży, W Sii jako Senior Frontend Engineer. Ma więcej zainteresowań niż czasu, żeby je wszystkie realizować ;) Domorosły ekonomista, socjolog, filozof i futurolog, a z bardziej przyziemnych rzeczy – wycieczki rowerowe, basen i sauna, dobre kino oraz audiobooki w klimacie sf/fantasy/thriller/akcja, wszelkiego rodzaju gry: komputerowe, karciane, planszowe. Ostatnio eksperymentuje z dronami i zastanawia się nad drukiem 3D oraz budowaniem aplikacji wykorzystujących AI

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Stanowczo niezgadzam się z wieloma stwierdzaniami autora:

    – Tworzenie miejsc pracy wcale nie odbywało się z przymusu albo „przy okazji”. Na wolnym rynku nie ma miejsc pracy powstających z przymusu. To „przy okazji” to nie przypadek tylko naturalna konsekwencja coraz bardziej skomplikowanego świata. Kiedyś większość ludzi pracowała na polu. Dzisiaj to tylko kilka procent a jedzenia mamy jeszcze więcej. Zastąpilismy również mnóstwo pracy przez maszyny szwalnicze, rewolucję kontenerową, kanalizację, komputery i inne wynalazki. I dalej jakoś większość ludzi nie jest bezrobotna. Koniec pracy ludzkiej to mit powtarzany przy każdym postępie technologicznym. I za każdym razem mówione jest że „tym razem będzie inaczej”.
    – Wcale nie żyjemy w „bardzo przestarzałym, powstałym bodajże w XIX wieku systemie opartym na nieskończonym wzroście”. Skarb Narodów Adama Smitha powstał w 1776 choć wiele elementów kapitalizmu działało już wcześniej. Wątpię aby wzrost się zatrzymał – jeśli ktoś chce to zrobić na siłę to ma dążenia do autorytarnego państwa. Ludzie zawsze będą chcieli coś usprawniać i sama medycyna to wielka kopalnia miejsc pracy.
    – „Sprawdzał się on wtedy, gdyż populacja ludzka liczyła około 500 milionów, a zasoby naturalne wydawały się niewyczerpane. Nie możemy jednak dłużej podążać w tym kierunku.” Kapitalizm zawsze się sprawdzał, niezależnie od ilości ludzi czy zasobów. To właśnie dzięki temu systemowi mamy dzisiaj dostęp do zasobów jakich nie było przedtem. Polecam autorowi książkę „Superabundance” która obala mit skończonych zasobów – jako ludzkość potrafimy tworzyć zasoby z materii która nie była wcześniej wartościowa. Najbardziej brakującym zasobem jest wciąż ludzki rozum.
    – „Konieczne są zatem zmiany społeczne, ekologiczne i ekonomiczne.” Jeśli są potrzebne jakieś zmiany to powrót z obecnego kronizmu do kapitalizmu. Coraz więcej instytucji ogranicza prawa biznesu i obywatela pod pretekstem lepszej przyszłości, bezpieczeństwa i ochrony środowiska. I jak zawsze kończy się to ludzką tragedią. Ostatni przykład to Sri Lanka gdzie organiczne farmienie zakonczyło się upadkiem rządu i klęską głodową.
    – UBI, UBS oraz „rola państwa w życiu obywateli będzie rosła” to tylko ładne nazwy na powrót do komunizmu. Będziemy rozkradać najbardziej produktywnych i rozdawać ich zasoby ludziom którzy nie potrafią nimi zarządzać. Z tego dokładnie powodu zginęło ~6 milionów ludzi na Ukrainie (Holodomor) – powodem było zabieranie bogatym farmerom ich dobytku.
    – „Oprócz sztucznej inteligencji i robotyki, musimy również skupić się na rozwoju odnawialnych źródeł energii.” Niezgadzam się z przymusowym przejściem na inne źródła – pomimo dekad faworyzowania paneli i wiatraków wciaż zapewniają tylko kilka procent światowej energii i to przy ogromnym koszcie (także środowiskowym – m. in. wycinania lasów i produkcji odpadów trudnych do utylizacji). „Peak Oil” był zapowiadany wielokrotnie i wielokrotnie był przebijany. Nie bez powodu ponad 80% światowej energii to węglowodory.

    1. Dzięki za komentarz 🙂 Odpowiem po kolei z założeniem, że stworzenie Artificial General Intelligence jest możliwe i nastąpi:

      1. Rzeczywiście bardziej trafnym stwierdzeniem jest „z potrzeby” zamiast „z przymusu”. Jest jednak jedna zasadnicza różnica w poprzednich rewolucjach – tworzone narzędzia głównie zwiększały produktywność pracy ludzkiej, a nie ją zastępowały. AGI w połączeniu z robotyką ma potencjał zastąpić człowieka całkowicie w większości wykonywanych prac. Będzie miało dostęp do całej, skumulowanej przez tysiące lat wiedzy, jaką posiadła ludzkość. Sterowane przez nią roboty nie będą posiadały ograniczeń ludzkiego ciała. Będą mogły być dowolnej wielkości zaczynając od nanobotów, nie będą potrzebowały tlenu, pożywienia, snu. Nie widzę tu opcji konkurowania dla ludzi, bo po prostu będą one szybsze, lepsze, tańsze i bezpieczniejsze oraz będą mogły pracować w warunkach niedostępnych lub niemożliwych do przeżycia dla człowieka.

      Pozostaną profesje, w których czynnik ludzki jest kluczowy, np. związane z religią. Być może pojawią się jakieś nowe z tym związane, ale czy jako ludzkość rzeczywiście potrzebujemy, aby zajmowało się tym blisko 100% populacji w wieku produkcyjnym i od tego uzależniało jakość swojego życia?

      2. Przez „nieskończony wzrost” mam na myśli wskaźniki produktywności, jak np. PKB, na których bazuje dzisiejsza ekonomia. Uważam, że w kontekście przyszłości ludzkość nic na tym nie zyskuje i wiele argumentów na zmianę tego podejścia już przytoczyłem w artykule. Nijak się to ma do postępu cywilizacyjnego, który oczywiście powinien być jak najszybszy i jeśli AGI nie będzie w stanie nas tutaj w pełni zastąpić, to przynajmniej mocno przyspieszy ten proces.

      3. Póki co żyjemy na jednej planecie i nie ma takiej książki, która by mnie przekonała, że są to nieskończone zasoby 🙂 Przy obecnej i przewidywanej populacji konieczna jest odpowiednia gospodarka nimi. Owszem, będą przełomy technologiczne pozwalające zastąpić jedne surowce innymi, ale dopóki nie zaczniemy kolonizować kosmosu czy przynajmniej pozyskiwać stamtąd surowców racjonalnym podejściem jest np. inwestycja w technologie recyklingu.

      4. Ach, kocham tą wszechobecną gloryfikację kapitalizmu i podejście, że co nie jest kapitalizmem to na pewno musi być komunizm 🙂 Niewątpliwie jest to najlepszy system stworzony do tej pory przez człowieka, ale jest tak samo idealistyczny. Stosowany w praktyce posiada wiele wad, choć niewątpliwie nie tak drastycznych jak praktyczny komunizm. Wśród nich znajdziemy np. planowane postarzanie, degradację środowiska, konsumpcjonizm czy uzależnianie klientów od swoich produktów (np. cukier uzależnia jak kokaina).

      Jako motor napędowy postępu ludzkości kapitalizm często gorszy niż komunizm – jest wiele przykładów innowacyjnych technologii, które z różnych powodów nie doczekały się realizacji, bo były nieopłacalne finansowo lub zagrażały dobrze prosperującym biznesom. Przykład? Od jakichś 50 lat mamy możliwość produkcji nietłukących się wyrobów szklanych – notabene technologia opracowana w ZSRR 🙂 Dlaczego więc dalej pijemy z butelek/szklanek/kufli, które się tłuką? Powszechnym mitem jest, że kapitalizm tworzy najlepsze rozwiązania dla konsumentów, a w rzeczywistości tylko takie, które przyniosą zysk.

      Nie będzie to łatwe, ale myślę, że czas poszukać nowego rozwiązania – takiego, w którym będzie szansa się bogacić, ale w nie będzie miejsca dla skrajnego ubóstwa i przymusu „codziennej walki o przeżycie” oraz zagwarantuje rozwój cywilizacyjny. Odeszliśmy od niewolnictwa, feudalizmu i wielu innych systemów społeczno-ekonomicznych, więc wierzę, że i w tym przypadku się uda 🙂

      5. Jasna sprawa, że jest wiele przykładów w historii, jak tego nie robić 😉 Komunizm padł z jednego głównego powodu – nie gwarantował polepszenia bytu człowieka proporcjonalnie do włożonej przez niego pracy. Na pewno jestem przeciwny zabieraniu komukolwiek czegokolwiek, ale uczestnictwo państwa w wolnym rynku (samodzielnie oraz partnerstwa publiczno-prywatne) to dobry pomysł, aby z zysków realizować takie koncepcje jak UBI.

      6. Ja z kolei nie zgadzam się na pozostanie przy paliwach kopalnych. Abstrahując od dwutlenku węgla i zmian klimatu, produkują one całą masę po prostu szkodliwych dla zdrowia substancji, którymi później oddychamy i się zatruwamy.

      Fotowoltaika i wiatraki to być może nie jest najlepszy kierunek, ale przy coraz lepszych sposobach przesyłu i magazynowania energii powinny mieć jakiś udział w rynku energetycznym, a ich sprawność i trwałość też wzrasta. Osobiście pokładam dużą nadzieję w fuzji nuklearnej i rozwiązaniach opartych o wodór, a do tego czasu najrozsądniejszym rozwiązaniem jest energia atomowa.

    2. Dzięki za komentarz 🙂 Odpowiem po kolei z założeniem, że stworzenie Artificial General Intelligence jest możliwe i nastąpi:

      1. Rzeczywiście bardziej trafnym stwierdzeniem jest „z potrzeby” zamiast „z przymusu”. Jest jednak jedna zasadnicza różnica w poprzednich rewolucjach – tworzone narzędzia głównie zwiększały produktywność pracy ludzkiej, a nie ją zastępowały. AGI w połączeniu z robotyką ma potencjał zastąpić człowieka całkowicie w większości wykonywanych prac. Będzie miało dostęp do całej, skumulowanej przez tysiące lat wiedzy, jaką posiadła ludzkość. Sterowane przez nią roboty nie będą posiadały ograniczeń ludzkiego ciała. Będą mogły być dowolnej wielkości zaczynając od nanobotów, nie będą potrzebowały tlenu, pożywienia, snu. Nie widzę tu opcji konkurowania dla ludzi, bo po prostu będą one szybsze, lepsze, tańsze i bezpieczniejsze oraz będą mogły pracować w warunkach niedostępnych lub niemożliwych do przeżycia dla człowieka.

      Pozostaną profesje, w których czynnik ludzki jest kluczowy, np. związane z religią. Być może pojawią się jakieś nowe z tym związane, ale czy jako ludzkość rzeczywiście potrzebujemy, aby zajmowało się tym blisko 100% populacji w wieku produkcyjnym i od tego uzależniało jakość swojego życia?

      2. Przez „nieskończony wzrost” mam na myśli wskaźniki produktywności, jak np. PKB, na których bazuje dzisiejsza ekonomia. Uważam, że w kontekście przyszłości ludzkość nic na tym nie zyskuje i wiele argumentów na zmianę tego podejścia już przytoczyłem w artykule. Nijak się to ma do postępu cywilizacyjnego, który oczywiście powinien być jak najszybszy i jeśli AGI nie będzie w stanie nas tutaj w pełni zastąpić, to przynajmniej mocno przyspieszy ten proces.

      3. Póki co żyjemy na jednej planecie i nie ma takiej książki, która by mnie przekonała, że są to nieskończone zasoby 🙂 Przy obecnej i przewidywanej populacji konieczna jest odpowiednia gospodarka nimi. Owszem, będą przełomy technologiczne pozwalające zastąpić jedne surowce innymi, ale dopóki nie zaczniemy kolonizować kosmosu czy przynajmniej pozyskiwać stamtąd surowców racjonalnym podejściem jest np. inwestycja w technologie recyklingu.

      4. Ach, kocham tą wszechobecną gloryfikację kapitalizmu i podejście, że co nie jest kapitalizmem to na pewno musi być komunizm 🙂 Niewątpliwie jest to najlepszy system stworzony do tej pory przez człowieka, ale jest tak samo idealistyczny. Stosowany w praktyce posiada wiele wad, choć niewątpliwie nie tak drastycznych jak praktyczny komunizm. Wśród nich znajdziemy np. planowane postarzanie, degradację środowiska, konsumpcjonizm czy uzależnianie klientów od swoich produktów (np. cukier uzależnia jak kokaina).

      Jako motor napędowy postępu ludzkości kapitalizm często gorszy niż komunizm – jest wiele przykładów innowacyjnych technologii, które z różnych powodów nie doczekały się realizacji, bo były nieopłacalne finansowo lub zagrażały dobrze prosperującym biznesom. Przykład? Od jakichś 50 lat mamy możliwość produkcji nietłukących się wyrobów szklanych – notabene technologia opracowana w ZSRR 🙂 Dlaczego więc dalej pijemy z butelek/szklanek/kufli, które się tłuką? Powszechnym mitem jest, że kapitalizm tworzy najlepsze rozwiązania dla konsumentów, a w rzeczywistości tylko takie, które przyniosą zysk.

      Nie będzie to łatwe, ale myślę, że czas poszukać nowego rozwiązania – takiego, w którym będzie szansa się bogacić, ale w nie będzie miejsca dla skrajnego ubóstwa i przymusu „codziennej walki o przeżycie” oraz zagwarantuje rozwój cywilizacyjny. Odeszliśmy od niewolnictwa, feudalizmu i wielu innych systemów społeczno-ekonomicznych, więc wierzę, że i w tym przypadku się uda 🙂

      5. Jasna sprawa, że jest wiele przykładów w historii, jak tego nie robić 😉 Komunizm padł z jednego głównego powodu – nie gwarantował polepszenia bytu człowieka proporcjonalnie do włożonej przez niego pracy. Na pewno jestem przeciwny zabieraniu komukolwiek czegokolwiek, ale uczestnictwo państwa w wolnym rynku (samodzielnie oraz partnerstwa publiczno-prywatne) to dobry pomysł, aby z zysków realizować takie koncepcje jak UBI.

      6. Ja z kolei nie zgadzam się na pozostanie przy paliwach kopalnych. Abstrahując od dwutlenku węgla i zmian klimatu, produkują one całą masę po prostu szkodliwych dla zdrowia substancji, którymi później oddychamy i się zatruwamy.

      Fotowoltaika i wiatraki to być może nie jest najlepszy kierunek, ale przy coraz lepszych sposobach przesyłu i magazynowania energii powinny mieć jakiś udział w rynku energetycznym, a ich sprawność i trwałość też wzrasta. Osobiście pokładam dużą nadzieję w fuzji nuklearnej i rozwiązaniach opartych o wodór, a do tego czasu najrozsądniejszym rozwiązaniem jest energia atomowa.

Może Cię również zainteresować

Pokaż więcej artykułów

Bądź na bieżąco

Zasubskrybuj naszego bloga i otrzymuj informacje o najnowszych wpisach.

Otrzymaj ofertę

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat oferty Sii, skontaktuj się z nami.

Wyślij zapytanie Wyślij zapytanie

Natalia Competency Center Director

Get an offer

Dołącz do Sii

Znajdź idealną pracę – zapoznaj się z naszą ofertą rekrutacyjną i aplikuj.

Aplikuj Aplikuj

Paweł Process Owner

Join Sii

ZATWIERDŹ

This content is available only in one language version.
You will be redirected to home page.

Are you sure you want to leave this page?