Sii Polska

SII UKRAINE

SII SWEDEN

  • Szkolenia
  • Kariera
Dołącz do nas Kontakt
Wstecz

Sii Polska

SII UKRAINE

SII SWEDEN

Wstecz

04.06.2025

Wprowadzenie do chmury Microsoft Azure, czyli czy mogę już zwolnić wszystkich z działu IT?

04.06.2025

Wprowadzenie do chmury Microsoft Azure, czyli czy mogę już zwolnić wszystkich z działu IT?

W tym artykule spróbuję odpowiedzieć, „tak od początku świata”, na pytanie: czym właściwie jest ten Microsoft Azure? To pojęcie pojawia się coraz częściej, jednak niewiele jest publikacji, które wyjaśniają je od podstaw:

  • co to jest,
  • jak działa,
  • gdzie można go zastosować,
  • ile kosztuje,
  • kto może z niego korzystać.

Ten tekst to przewodnik zarówno dla osób technicznych, jak i nietechnicznych. Dla nietechnicznych, takich jak kadra zarządzająca, przedstawię Azure w prosty i zrozumiały sposób, starając się unikać bełkotu technicznego. Natomiast dla osób technicznych, które dotychczas pracowały z innymi technologiami lub dopiero rozważają zmianę ścieżki kariery, pokażę tu solidne podstawy – nawet jeśli do tej pory nie dotykaliście tego tematu.

W artykule omówimy, czym jest chmura obliczeniowa, jakie zasady w niej obowiązują i zastanowimy się, czy to jedynie przereklamowany twór i jakaś chwilowa moda, czy też jest to jedyna słuszna droga i, drżyjcie informatycy, bo właśnie nadciąga technologia, która zabierze wam pracę.

Zajrzymy również za kulisy, by przyjrzeć się ciemnej stronie chmury – czyli w jakich sytuacjach jej zastosowanie może okazać się mniej trafione.

Nie zabraknie także perspektywy biznesowej. Przykładowo, przychodzimy do klienta biznesowego i próbujemy go przekonać do tego, żeby przeniósł swoje zasoby do chmury. Zastanowimy się, czy jest możliwość rozbudowy systemu, czyli skalowalność, jaka jest elastyczność tego rozwiązania i czy to rozwiązanie da klientowi oszczędność kosztów.

Podsumowując, ten artykuł to praktyczny przewodnik dla każdego, kto chce lepiej zrozumieć Microsoft Azure – od jego podstawowych funkcji, przez zalety i wyzwania, aż po możliwości, jakie niesie dla biznesu w dynamicznie zmieniającym się świecie technologii.

Zatem startujemy i lecimy w … chmurę

Dlaczego akurat w chmurę, a nie na Słońce albo do gwiazd? Nawet z punktu widzenia pogody, chmury raczej kojarzą się z czymś ponurym, szarym i mokrym. Gdybyśmy mieli wybierać, to większość ludzi wolałaby bezchmurne niebo i słońce zamiast zachmurzenia. I właśnie to czyni nazwę „chmura” w kontekście IT jeszcze bardziej przewrotną i ciekawą. Nikogo też już nie dziwi, że coś jest „w chmurze”. Z tego powodu pojawiły się nawet takie pojęcia jak platforma chmurowa czy obliczenia w chmurze.

Ale skąd właściwie wzięła się ta chmura?

Dawno temu, gdy po ziemi chodziły jeszcze dinozaury… no nie, może troszkę później, czyli w drugiej połowie lat 90., w dokumentacjach i schematach sieci komputerowych miejsce styku Internetu i lokalnej sieci komputerowej rysowano jako chmurkę. Była ona symbolem czegoś dużego, nie do końca zrozumiałego, tajemniczego i trudnego do zdefiniowania.

I tak już zostało.

sSkąd właściwie wzięła się ta chmura?
Ryc. 1 Skąd właściwie wzięła się ta chmura?

Czy w tej chwili ja, jako zwykły Kowalski, mogę korzystać z usług chmurowych i nawet o tym nie wiedzieć? Zastanówmy się.

Czy zdarzyło Ci się zalogować do internetowej skrzynki pocztowej, takiej jak Gmail, WP, Onet czy innej? Oglądać filmy na YouTube albo Netflix? Słuchać muzyki na Spotify lub Apple Music? A może obiło Ci się o uszy coś takiego jak media społecznościowe, jak twarzoksiążka czy jakoś tak? Może słyszałeś o Instagramie albo TikToku? A co z komunikatorami? Mamy przecież Messengera, WhatsAppa i całą resztę. Zakupy online? Allegro, Amazon, eBay? Korzystanie z aplikacji bankowych? Brzmi znajomo? No właśnie. To wszystko oznacza, że od dawna korzystasz z aplikacji chmurowych. Można wręcz powiedzieć, że jesteś ekspertem od chmury, nawet o tym nie wiedząc.

Więc teoretycznie moglibyśmy już zakończyć ten artykuł, wręczyć dyplom eksperta chmurowego i powiedzieć „do zobaczenia!” 😉 Nie no, żartowałem.

Skoro już wiemy, z jak wielu usług w chmurze korzystamy na co dzień, czas przejść do tego, co najciekawsze – spojrzymy teraz na drugą stronę i zastanowimy się, czy możemy zrobić z chmurą coś bardziej świadomego i praktycznego.

Co jest potrzebne, aby mieć w firmie własny serwer?

Zanim przejdziemy dalej, chciałbym, żebyśmy wcielili się w rolę prezesa firmy i zastanowili się, co właściwie jest potrzebne, aby mieć własny serwer w firmie.

Żeby się zdecydować na taki serwer, potrzebujemy przede wszystkim… miejsca. Musimy mieć pomieszczenie, w którym go postawimy. Takie pomieszczenie nazywamy serwerownią. Trzeba więc wygospodarować na nie odpowiednią przestrzeń, a każdy metr kwadratowy w firmie to przecież realny koszt. Miejsca nie mamy za wiele, więc wpada nam do głowy „genialny” pomysł: opróżniamy schowek na szczotki, wyrzucając całe wyposażenie pań sprzątających. Sukces! Mamy serwerownię.

Ale to dopiero początek. Żeby działała poprawnie, trzeba ją odpowiednio zabezpieczyć. Nikt niepowołany nie może mieć do niej dostępu – w tym także panie sprzątające, które zapewne będą chciały „odzyskać” swoje dawne królestwo.

Potrzebujemy więc solidnych drzwi, najlepiej ognioodpornych, antywłamaniowych, z ochroną przed kurzem. Serwery nie lubią kurzu. Do tego klimatyzacja. Bo gdy włączymy te wszystkie urządzenia z migającymi diodami, temperatura w pomieszczeniu może osiągnąć taki poziom, że nie powstydziłaby się go niejedna sauna.

A jak jest gorąco, a do tego jeszcze bliskość urządzeń elektrycznych, to trzeba też zadbać o system przeciwpożarowy. Czujniki, powiadomienia do ochrony, system gaszenia pożaru. Bo przecież nie chcemy, żeby nasze cenne dane spłonęły i zniknęły na zawsze. A jeśli już dojdzie do pożaru, to nie będziemy gasić serwerów wodą. Tzn. ktoś może i by spróbował, ale sprzęt elektroniczny wyjątkowo nie lubi kontaktu z wodą, a serwery to już w ogóle. Można więc użyć specjalnego proszku gaśniczego, ale z tym też bywa różnie.

W zaprzyjaźnionej serwerowni, gdy przez przypadek uruchomił się system gaśniczy oparty o proszek… wszystko było do wymiany. Biały pył był na serwerach, w środku, obok i pod nimi. Pozacierały się wentylatory chłodzące w serwerach. Przegrzewały się maszyny pokryte warstwą białego proszku. Dlatego lepszym rozwiązaniem są systemy gaszenia gazem, np. azotem, który wypiera tlen z pomieszczenia, uniemożliwiając spalanie. I znów koszty.

To jednak nie wszystko. Potrzebujemy również kopii zapasowych. Na przykład na zewnętrznych nośnikach. Ale uwaga – kopia zapasowa nie może być przechowywana w tym samym pomieszczeniu co serwer. Bo jeśli zapali się pomieszczenie, to tracimy i serwery, i kopie bezpieczeństwa. Dlatego eksmitujemy panie sprzątające z kolejnego pomieszczenia i powtarzamy całą procedurę zabezpieczeń, a na dodatek stawiamy tam ognioodporny sejf na taśmy.

Do tego monitoring. Kamery, czyli taki Big Brother w wersji IT. Chcemy wiedzieć: kto wchodzi? Kiedy? Dlaczego? I czemu serwis sprzątający znów kręci się przy drzwiach od serwerowni z wytrychem? A wspomniałem już o awaryjnym zasilaniu? Potrzebne są duże zasilacze UPS, które podtrzymają pracę serwerów w przypadku braku prądu. Czyli kolejne koszty.

I teraz to uczucie, gdy zaczynamy już rozumieć, z jaką inwestycją mamy do czynienia i jakie to wszystko generuje koszty. A przypominam, że my tu cały czas mówimy tylko o adaptacji pomieszczenia i to tak trywialnego jak pomieszczenie na szczotki. My tam jeszcze nawet nie postawiliśmy żadnego serwera… A to… tak, tak – kolejne wydatki. No i co? Budowa własnej serwerowni w firmie brzmi kosztownie, czasochłonnie i trochę…dużo tam tego wszystkiego. No to teraz wchodzimy my, cali na biało, czyli…

Czy warto mieć własny serwer w chmurze?

A gdyby tak skorzystać z serwera i serwerowni, którą ktoś oferuje do wynajmu?  Brzmi abstrakcyjnie? Ale przecież już korzystasz z Netflixa, Disneya lub HBO i płacisz abonament za usługi w chmurze. Więc dlaczego nie wynająć sobie serwera? Jakie są tego zalety?  

W chmurze nie musisz budować swojej serwerowni. Ktoś już to zrobił za ciebie. A ty tylko korzystasz. Pomyśl o tym szerokim uśmiechu pań sprzątających, gdy dowiedzą się, że odzyskają swoje pomieszczenie na szczotki. Nie musisz biegać z gaśnicą, gdy tylko coś zaiskrzy. Pomyśl o tych wszystkich rzeczach, o których nie musisz się martwić. Brak hałasu, brak zużycia energii, brak ściągania wieczorami informatyków do biura, bo serwer odmówił posłuszeństwa.

Serwery w chmurze to też takie małe czary mary, bo może po jakimś czasie będziesz potrzebować więcej serwerów? No to w chmurze robimy właśnie to czary mary w postaci  kilku kliknięć myszką i po chwili masz już kolejny serwer. A jak coś się zepsuje? To samo się naprawia. A jak coś zniknie? To można to odzyskać. A jak coś nie jest potrzebne? To kilka kliknięć i już zmniejszamy ilość serwerów, bez likwidacji, bez recyklingu, bez wywożenia na złom.

W chmurze płaci się za to, co się używa i to jest prawdziwa elastyczność. Potrzebujesz więcej serwerów… masz. Potrzebujesz większego dysku… masz. Potrzebujesz zwiększyć moc obliczeniową serwerów… zwiększasz ilość procesorów lub pamięci. To tak jakbyś bez wychodzenia z domu, kilkoma kliknięciami zamontował w swoim samochodzie dodatkowy silnik. A co do wychodzenia z domu, to skąd możesz mieć dostęp do swojego serwera? Skąd chcesz. Gdziekolwiek jesteś. W biurze, w domu, w pociągu, w piżamie albo w dresie. W zasadzie, gdy masz odstęp do Internetu, to wszystko masz pod ręką. Nie musisz dzwonić do kolegi od serwerowni, żeby „włączył coś na chwilę”. Chmura nie śpi, nie choruje i nie idzie na urlop. I najważniejsze – to nie ty martwisz się o wentylatory, prąd i kable. Ty po prostu działasz, a resztę ogarnia ktoś inny. Brzmi ciekawie? To wchodzimy w chmurę głębiej.

Gdzie można kupić serwer w chmurze?

Serwera w chmurze się nie kupuje – a się wynajmuje. Możemy wynająć na tyle, na ile chcemy. Na minutę, dzień, miesiąc czy kilka lat. Dodatkowo usługi w chmurze to nie tylko serwery, ale i cała gama dodatkowych możliwości, które omówimy przy innej okazji.

No to jakich zawodników mamy w ofercie usług w chmurze?

  • AWS, czyli Amazon Web Services – Jeff Bezos i jego chmura. Potężne możliwości w świecie chmury. Ma wszystko: od małych serwerów po sztuczną inteligencję i pewnie nawet pogodę potrafi przewidzieć. Serio, AWS ma tyle usług, że nawet ich własny support czasem się gubi. Ale działa, skaluje się i chodzi tak, jak powinno.
  • Microsoft Azure – Bill Gates już nie koduje, ale jego chmura działa jak zegarek. Azure, czyli chmura, którą opisuję w tym artykule. To taki elegancki koleś w garniturze, który zna się na Excelu, kocha Teamsy i zawsze ma backup. Idealny do firm, które już mają Windowsy, Office’y i chcą wszystko mieć pod jednym niebem.
  • Google Cloud Platform (GCP) – wie, co robisz, zanim sam to wymyślisz. To ta chmura, która patrzy, słucha i myśli szybciej niż ty. Działa świetnie, jak kochasz dane, AI, big data i masz zespół inżynierów, którzy rozumieją, co to analiza danych bez mrugnięcia okiem. Jak dasz jej dane, to ci je rozpracuje lepiej niż Sherlock Holmes z laptopem.

Czy mamy jeszcze jakiś zawodników?

W Internecie panuje zasada, kto pierwszy ten lepszy. Można zatem powiedzieć, że pozostali gracze, mimo że oferują produkty na przyzwoitym poziomie, to jednak przespali tą rewolucję i za wdrożenie tych usług wzięli się zbyt późno. Zaliczymy do nich IBM Cloud, Oracle Cloud, Alibaba Cloud, OVH.

Dalej nie wiem, jak można kupić serwer w chmurze

No właśnie. Miało być fajnie, prosto łatwo, a tu dalej nie wiadomo, jak wynająć taki serwer. Ile on kosztuje? Czy łatwo to się robi?

Żeby odpowiedzieć na te pytania, skupimy się na chmurze Microsoft Azure. Azure jest ciekawym rozwiązaniem, bo świetnie się integruje z tym, co już funkcjonuje w firmie. Informatycy dobrze znają Active Directory, Office 365, SharePoint, SQL Server. A wszystko to dogaduje się z chmurą, jakby znało się od dziecka. Nie musisz pisać dziwnych integracji, nie musisz robić sztuczek, czy innego czary mary. Po prostu działa. A dział IT wzdycha z ulgą, bo zna te narzędzia od lat.

Azure to też solidna chmura dla korporacji. Bardzo rozbudowana, ale jednocześnie dobrze udokumentowana. Bez problemu uruchomisz tam serwery, bazy danych, kontenery, backupy, automatyzację, monitoring, sztuczną inteligencję i inne cuda.

Halo, a co z tym serwerem?

No ok. Żeby postawić, czyli wynająć własny serwer, najpierw trzeba założyć bezpłatne konto na stronie portal.azure.com. Po założeniu konta i zalogowaniu się, główna strona chmury Microsoft Azure przedstawia się następująco.

Strona główna chmury Microsoft Azure
Ryc. 2 Strona główna chmury Microsoft Azure

Teraz zaczną się schody, więc trzeba się skupić. Z uwagi na to, że ten artykuł to tylko zalążek z ograniczoną ilością miejsca, musimy zastosować pewne uproszczenia.

Podstawowymi pojęciami w przypadku chmury Azure są Subskrypcja i Resource Grupa. Nigdzie nie znalazłem ciekawej obrazowej definicji tych dwóch pojęć, które by mnie satysfakcjonowały, dlatego zaproponuję swoją i będę improwizował.

Chyba że interesuje nas książkowy opis, że subskrypcja to:

Kontener logiczny dla zasobów używany do udostępniania powiązanych zasobów biznesowych lub technicznych.

Mnie to nie zadowala, więc spróbujmy inaczej.

Subskrypcja a Resource Group

Subskrypcja – wyobraź sobie, że masz abonament na siłownię. Dzięki niemu możesz wejść na siłownię, korzystać z różnych sprzętów i na koniec miesiąca dostajesz fakturę za jedną subskrypcję (za jeden abonament). W mieście może być wiele siłowni i na każdą masz osobne wejście i osobną fakturę na koniec miesiąca.

Resource Group (Grupa zasobów) – wyobraź sobie, że w ramach jednej siłowni masz różne zajęcia. Aerobik, Kardio, Joga. W jednej grupie masz maty, muzykę. W drugiej masz rowerek i instruktora. Wszystko działa niezależnie, ale pod tym samym dachem w tej samej siłowni. Zatem w ramach jednego Abonamentu (Subskrypcji) masz dostęp do kilku różnych zestawu rzeczy (joga, aerobik)

Czyli, Subskrypcja = dostęp do siłowni (i płacenie za korzystanie)

Resource grupa = konkretne zajęcia albo zestaw rzeczy do jednego celu

Dzięki takiemu podziałowi łatwiej wszystko ogarnąć, przypisać odpowiednich ludzi i kontrolować koszty.

Można też wyobrazić sobie przykład z życia firmy IT. Wyobraź sobie, że prowadzisz firmę i planujesz projekt strony internetowej, systemu zamówień i testy nowego produktu.

Subskrypcja

Subskrypcja to jakbyś założył jedno wspólne konto firmowe w chmurze, z którego płacisz za wszystko, co związane z tymi projektami.

Z tego konta będą opłacane: komputery wirtualne, bazy danych, przechowywanie plików itd.
Jest to Twoje główne źródło finansowania i kontroli.

Możesz też mieć więcej subskrypcji – np. osobną dla działu marketingu, osobną dla IT i osobną do testów – żeby łatwiej rozliczać koszty i ustalać budżety.

Resource Group (Grupa zasobów)

To jak teczka na każdy projekt w tej firmie.

  • Masz Resource Group (Grupę Zasobów) „Strona WWW” – w niej trzymasz wszystko, co dotyczy strony: serwer, bazę danych, miejsce na zdjęcia.
  • Potem masz Resource Group (Grupę Zasobów) „Zamówienia” – tam są inne elementy: inny serwer, inna baza, inne ustawienia.
  • Na koniec Resource Group (Grupę Zasobów) „Testy” – gdzie inżynierowie mogą robić próby, bez ryzyka, że coś popsują w prawdziwej wersji.

Dzięki temu każdy projekt ma swoje miejsce, możesz przydzielić różne osoby do różnych grup (np. dział marketingu do strony, IT do systemu), i w razie potrzeby – usunąć cały projekt jednym kliknięciem, bez szukania pojedynczych elementów.

Zakładanie Subskrypcji

W naszym przypadku założymy Subskrypcję o nazwie „Serwerownia”. W tym celu klikamy „Subscriptions”, a następnie w znak + (jak na obrazku poniżej).

zakładanie subskrypcji
Ryc. 3 Zakładanie Subskrypcji

Wracamy do okna głównego. Klikamy w „Resource groups”, a następnie w „+ Create”.

Zakładanie Resource Groups
Ryc. 4 Zakładanie Resource Groups

Dokonaliśmy już dwóch z trzech rzeczy, jakie należy zrobić, aby utworzyć serwer. Zatem znowu wracamy do ekranu początkowego i klikamy w lewym górnym rogu „Virtual Machines”, a następnie znowu w przycisk „+ Create” -> „Azure Virtual Machine”.

Tworzenie serwera
Ryc. 5 Tworzenie serwera

Dostaniemy listę kilku pozycji do wypełnienia jak:

  • Nazwa Subskrypcji – to już wiemy…Serwerownia
  • Nazwa Grupy Zasobów – to też wiemy… Serwery

Z innych informacji, jakie musimy wybrać, to jaki będzie system operacyjny.

Wybór systemu operacyjnego
Ryc. 6 Wybór systemu operacyjnego

Potrzebujemy też wiedzieć, jaki to ma być serwer. Od tego zależy, ile to będzie kosztowało. Mamy do dyspozycji wiele różnych serwerów. Ich ceny zaczynają się już od 7,72 Euro za miesiąc. Będzie to maszyna z 1 procesorem i 1GB pamięci RAM.

Jednak do naszych prac wybierzemy troszkę większą maszynę, z większą ilością procesorów i z większą pamięcią operacyjna RAM. Przykładowo może to być Standard_D2ls_v5 – 2 CPU, 4GB RAM za 62,32 Euro na miesiąc.

Teraz wystarczy podać, jaki ma być login i hasło do systemu.

Następnie wybierać, jaki ma być dysk.

Wybór dysku
Ryc. 7 Wybór dysku

Z uwagi na to, że nie chcemy się zagłębiać w niuanse techniczne, ale szybko postawić nasz serwer, klikamy na „Review + create”. I tym pięknym akcentem stworzyliśmy nasz pierwszy serwer pod Microsoft Azure.

oferty pracy

Podsumowanie

Jak widać, chmura Azure to nie tylko modne hasło, ale konkretne narzędzie, które może odciążyć dział IT, zaoszczędzić firmie sporo pieniędzy i nerwów, a przy tym działać jak dobrze naoliwiona maszyna. Nie musisz już przerabiać schowka na szczotki na serwerownię ani martwić się o wentylatory i gaśnice – wystarczy kilka kliknięć i gotowe.

A teraz – co dalej? Co z tym serwerem zrobić? Jak się zalogować? Jak postawić swoją pierwsza bazę danych? O tych i innych ciekawostkach dowiecie się z kolejnych artykułów.

***

Jeżeli interesuje Cię tematyka chmury, zajrzyj koniecznie również do innych artykułów naszych ekspertów.

5/5
Ocena
5/5
Avatar

O autorze

Paweł Garuski

Specjalista IT z wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu infrastrukturą, automatyzacją procesów i optymalizacją kosztów chmurowych (Azure). Prelegent, szkoleniowiec i pasjonat nowych technologii, robotyki i inżynierii – zbudował własne maszyny CNC oraz pracuje nad autorskimi rozwiązaniami z zakresu automatyki i sterowania. W wolnych chwilach zajmuje się fotografią, łącząc techniczne podejście z kreatywnym spojrzeniem. Ceni prostotę, skuteczność i nie boi się ambitnych wyzwań

Wszystkie artykuły autora

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może Cię również zainteresować

ZAPISZ SIĘ I BĄDŹ NA BIEŻĄCO

Newsletter blogowy

Dołącz do nas

Sprawdź oferty pracy

Pokaż wyniki
Dołącz do nas Kontakt

This content is available only in one language version.
You will be redirected to home page.

Are you sure you want to leave this page?