Sii Polska

SII UKRAINE

SII SWEDEN

  • Szkolenia
  • Kariera
Dołącz do nas Kontakt
Wstecz

Sii Polska

SII UKRAINE

SII SWEDEN

Wstecz
Jak AEM Cloud Service z AI zmienia zarządzanie assetami

„Masz może gdzieś to zdjęcie z kampanii jesiennej? To z kobietą w czerwonym płaszczu…”

Znasz to? Ktoś z zespołu pyta o zasób z poprzedniego kwartału – „to zdjęcie, gdzie było drzewo i jakieś liście” – i nagle zaczyna się nurkowanie po folderach, archiwach, SharePointach i dyskach. Bez sukcesu. Bo nikt nie pamięta, jak plik się nazywał, a tagi… cóż, nie zostały dodane.

To klasyczny problem zarządzania zasobami cyfrowymi (DAM) – rosnąca liczba plików, a coraz mniejsza szansa, że ktoś coś odnajdzie bez frustracji. Z artykułu dowiesz się, jak sobie z tym poradzić.

Algorytmy kiedyś i dziś

Dzięki sztucznej inteligencji, dziś nie musimy ręcznie przeszukiwać nazw plików, ani ich opisywać.

Algorytmy rozpoznające obrazy potrafią:

  • analizować zdjęcia i automatycznie przypisywać im słowa kluczowe (tagi),
  • wykrywać twarze, przedmioty, kontekst (np. „miasto nocą”, „biznesowy styl”),
  • rozpoznawać dominujące kolory, emocje, a nawet marki lub logotypy.

I co najważniejsze – robią to automatycznie przy uploadzie do systemu.

W efekcie możesz wpisać w wyszukiwarkę np. „kobieta z laptopem na tle miasta”, a system sam znajdzie pasujące pliki. Bez ingerencji grafików czy content managerów.

Możemy sobie zadać teraz pytanie: „Ale chwila, jeśli wpisałem podobną frazę w wyszukiwarce Google, to nie działało to w identyczny sposób?”.

W 2010 roku wyszukiwarki (np. Google):

  • potrafiły znajdować obrazy na podstawie tekstu ALT, nazw plików i otaczającego tekstu na stronie (np. img_5324_woman-laptop.jpg),
  • działały głównie w oparciu o dane tekstowe, a nie o zawartość wizualną obrazu,
  • rozpoznawanie obrazów przez AI było jeszcze w fazie R&D – np. początki sieci neuronowych typu CNN (Convolutional Neural Networks) dopiero się rozwijały.

Jeśli wpisałeś w Google „woman with laptop in city”, wyszukiwarka nie „zrozumiała obrazu”, tylko szukała stron, na których ten opis pojawił się w pobliżu obrazka. Czyli: tekst → obraz. A nie: obraz → znaczenie.

To, co dziś robi AI przy uploadzie do DAM (np. w AEM), nie ma nic wspólnego z klasycznym wyszukiwaniem obrazów sprzed 15 lat. Teraz to działa w drugą stronę: system widzi plik i sam generuje znaczenie, a potem możesz to przeszukiwać w sposób naprawdę zbliżony do tego, jak działa mózg.

Co to zmienia w codziennej pracy z contentem?

Jak te zmiany wpływają na codzienną pracę?

  • nie trzeba tworzyć tagów ręcznie – AI zrobi to za Ciebie,
  • łatwiej utrzymać porządek w rosnącej bibliotece plików,
  • zespół marketingowy szybciej dostaje to, czego potrzebuje,
  • unikasz tworzenia duplikatów („bo nie mogliśmy znaleźć wersji z 2023…”).

Co się dzieje, gdy wrzucasz 100 zdjęć do AEM?

Wrzucasz 50–100 zdjęć z sesji – i co dalej?

Kiedyś wyglądało to tak:

Czekasz, aż pliki się załadują. Ktoś z zespołu siada i… zaczyna ręcznie:

  • przypisywać tagi (o ile w ogóle),
  • układać foldery,
  • wymyślać logiczne nazwy plików,
  • i tłumaczyć innym, gdzie czego szukać.
dodawanie zdjęć do AEM
Ryc. 1 Dodawanie zdjęć do AEM

Efekt? Po kilku tygodniach nikt nie pamięta, gdzie to zdjęcie ze świnką morską i logo. „To chyba było w folderze ‘jesień_2023_v2’, ale tam są same zdjęcia z kawiarni…”. Godziny frustracji. Powielanie plików. Assety się dublują, pamięć zapycha. A DAM z inteligentnego systemu zmienia się w wirtualny strych.

I tu z tyłu głowy pojawia się myśl: „Musi być jakiś sposób, żeby to zautomatyzować…”.

I faktycznie – jest.

Z pomocą przychodzi Assets as a Cloud Service Ultimate, czyli nowa generacja Adobe DAM oparta na AI.

Assets as a Cloud Service Ultimate – czym jest i jak się z nim pracuje?

Assets as a Cloud Service Ultimate
Ryc. 2 Assets as a Cloud Service Ultimate – działanie

Adobe Experience Manager Assets as a Cloud Service to nowoczesne, chmurowe rozwiązanie do zarządzania zasobami cyfrowymi, które dzięki wbudowanej sztucznej inteligencji i automatyzacji pozwala szybciej, mądrzej i wygodniej pracować z treściami – bez potrzeby ręcznych aktualizacji.

Dzięki integracji z Adobe Firefly, możesz generować brakujące grafiki w czasie rzeczywistym i od razu zapisać je w repozytorium AEM – bez wychodzenia z systemu.

Wyobraźmy sobie podobną sytuację ze zdjęciami, ale w tym przypadku z pomocą Assets as a Cloud Service Ultimate.

  1. Wrzucasz 50–100 zdjęć z kampanii. Nie musisz nic tagować ani opisywać. AEM zrobi to za Ciebie.
  2. W tle działa AI (Adobe Sensei) i…
    • rozpoznaje zawartość każdego zdjęcia (np. „kobieta z parasolką”, „cityscape”, „autumn”),
    • przypisuje inteligentne tagi i kategorie,
    • wykrywa twarze, emocje, przedmioty, logotypy,
    • generuje automatyczne opisy (tekstowe metadane),
    • klasyfikuje pliki (np. lifestyle, produktowe, wizerunkowe),
    • rozpoznaje język lub miejsce, jeśli to istotne (np. Tokyo, winter, streetwear).
  3. Wszystko trafia automatycznie do właściwego miejsca:
    • katalogi porządkują się zgodnie z regułami organizacji (np. kampania/temat/kanał),
    • metadane są gotowe do publikacji bez ręcznej ingerencji,
    • AEM sugeruje wykorzystanie assetów w konkretnych kanałach (np. do social media lub banerów),
    • masz pełny podgląd, kto używał danego assetu i gdzie.
Dodawanie zdjęć do AEM bez i z Assets as a Cloud Service Ultimate
Ryc. 3 Dodawanie zdjęć do AEM bez i z Assets as a Cloud Service Ultimate

Jakie jeszcze korzyści daje Ci Assets as Cloud Service Ultimate?

Czego jeszcze możesz się spodziewać?

  • Inteligentne przeszukiwanie – wpisz „guinea pig with AEM logo” – i gotowe.
  • Zaawansowana analiza podobieństw –  znajdziesz zdjęcia z tej samej sesji, stylu, kolorystyki.
  • Content automation – możesz tworzyć automatyczne warianty (np. do kanałów mobilnych, wersje z przycięciem, różne formaty).
  • Monitoring użycia – łatwo sprawdzisz, czy dany asset został już wykorzystany i gdzie.

Tu znajdziesz dokładną instrukcję, jak zaimplementować Assets as Cloud Service Ultimate.   

oferty pracy

Efekt końcowy

To, co kiedyś trwało godziny i wymagało ludzkiej cierpliwości (oraz kawy), dziś dzieje się automatycznie.

AEM nie tylko przechowuje pliki. On je rozumie. I właśnie dlatego przestaje być „DAM-em”, a staje się inteligentnym hubem contentowym.

4.5/5
Ocena
4.5/5
Avatar

O autorze

Hubert Gwiazdowski

Hubert pełni rolę DevOps Engineer przy projekcie dla jednej z największych firm technologicznych. Z Sii związany jest od niemal pięciu lat – swoją karierę rozpoczął w Letniej Akademii Talentów. Ukończył Politechnikę Białostocką na kierunku Informatyka, uzyskując tytuł inżyniera. Prywatnie interesuje się motoryzacją, militariami oraz wspinaczką, która w ostatnim czasie stała się jego największą pasją. W ubiegłym roku wziął ślub, a dom dzieli z żoną i trzema świnkami morskimi. Wolny czas najchętniej spędza w gronie bliskich – zarówno w domowym zaciszu, jak i na ściance wspinaczkowej

Wszystkie artykuły autora

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może Cię również zainteresować

Dołącz do nas

Sprawdź oferty pracy

Pokaż wyniki
Dołącz do nas Kontakt

This content is available only in one language version.
You will be redirected to home page.

Are you sure you want to leave this page?